Archive for the ‘Na wesoło’ Category

Producenci alkoholi prześcigają się w pomysłach mających zjednać im klientów. Wymusiła to duża konkurencja, a także wiara w to, że ciekawość zaprowadzi człowieka zaprowadzi go do sklepowych półek na których będzie stała butelka z nietypową zawartością w środku.

Ciekawą propozycję dla swoich klientów ma destylarnia Wasilla na Alasce. W tej to bowiem fabryce powstała wódka o smaku wędzonego łososia. Jak przyznaje producent początkowo szukano smaku odpowiedniego do Krwawej Mary, później jednak stwierdzono, że warto ją wykorzystać do innych celów. By przygotować taką wódkę należy usunąć z ryby skórę, a mięso ubić na papkę. Następnie zmiażdżone elementy są wrzucane do dużego zbiornika i mieszane z wysokoprocentowym alkoholem i łosociowa wódka gotowa!

Kolejnym wynalazkiem jest bekonowa wódka, która szybko pojawiła się w polskich barach. Początkowo, podobnie jak wyżej wymieniona poprzedniczka miała zostać wykorzystana przy stworzeniu nowej wersji Krwawej Mary lub przy bananowo-bekonowej wersji Martini. Niestety pomysł nie do końca spodował się klientom.  Natomisgt pomidorowa wódka to kolejny pomysł firm alkoholowych, który nie zachwyca wszystkich. Poza tym warto także wspomnieć o wódce kwiatowej, espresso, herbacianej i mlecznej. I choć mogłoby się wydawać, że tego typu alkohole to już szczyt dziwactw, to daleko im jeszcze do tego. Są one łagodną wersją alkoholi, które do zaoferowania swoim klientom mają azjatyckie firmy. Myślę jednak, że większość z nas pozostanie przy kolorowych wódkach i czystej wyborowej, a na łososiowe i bekonowe alternatywy popatrzy z ciekawością na sklepowych półkach

We współczesnych realiach bardzo wiele osób dąży go osiągnięcia jak najwyższego statusu społecznego, który kojarzony jest już nie tyle z profesorskim wykształceniem, co z wysokością stanu konta. Każdy chce należeć do elitarnych kręgów i imponować innym. Pragniemy luksusu i ekskluzywności. Tendencję tę widać nawet w niemalejącym popycie na produkty z limitowanych, ekskluzywnych edycji przykładowo samochodów, piór, ubrań, zegarków czy biżuterii.

Londyński Piano Bar proponuje swoim klientom najdroższy drink świata. Co jest w nim tak wyjątkowego że kosztuje on od 2300 do 35 funtów!? Do jego przygotowania wykorzystuje się najlepsze alkohole. Jest on mieszanką koniaku Remy Martin Louis XIII, szampana Charles Heidsieck 2001 i gorzkiej wódki Angostura, którą nalewa się przez kostkę cukru. Tak, zwykłego cukru;)

Nadal jednak użycie nawet takich alkoholi nie wywindowałoby ceny aż do tego progu i skąd taka jej rozbieżność? Mianowicie, do każdego Diamond Cocktail dodawany jest prawdziwy diament, który oczywiście po wypiciu drinka należy do tej osoby. Cena jest tu więc z dużej mierze zależna od rozmiarów diamentu. Samo przygotowanie koktajlu odbywa się w obecności ochroniarzy.

Drugi na liście najdroższych drinków znajduje się koktajl o nazwie Dazzle, który serwowany jest w Second Floor Bar w Manchesterze. Jego cena to 51 tysięcy dolarów. jego wyjątkowym dodatkiem jest pierścionek z osiemnastokaratowego złota, który dodatkowo wysadzany jest diamentami.

Czy to nie świetny sposób na oświadczyny?;) Tylko jak bardzo trzeba oszaleć z miłości, aby wydać aż tyle na drinka z pierścionkiem?

W sieci można znaleźć sporo na temat etapów picia alkoholu i dziś chcielibyśmy się z wami podzielić całą ich serią, wtedy być może dowiecie się, jak zachowywaliście się ubiegłej nocy i skąd ta peruka w stylu afro na waszej głowie.

Pierwszy etapem alkoholowej wędrówki jest uświadomienie sobie, że na imprezie nie ma drugiej takiej mądrej osoby, jak Wy i nawet biologia molekularna, czy życie misiów koala nie są dla Was żadnym problemem. Za wszelką cenę staracie się też pokazać, że Wasza jest tylko racja i to święta racja.

Drugi mówi, że oprócz niebywałej inteligencji, charakteryzuje Was też niepowtarzalny wygląd tak, że nikt, ale to zupełnie nikt zgromadzony w knajpie nie jest w stanie się Wam oprzeć. Wtedy też stajecie się bardziej elokwentni, będąc w przekonaniu, że przecież ludzie będą ustawiali się w kolejce, żeby z Wami porozmawiać.

Podczas trzeciego stadium jesteście też obrzydliwie bogaci, co łączy się oczywiście z waszym boskim wyglądem i inteligencją Einsteina. Problemem nie jest wykrzyczenie do wszystkich „ja stawiam” i otworzenie baru, przecież Wasza karta kredytowa będzie w stanie zapłacić całość, a jeszcze na waciki zostanie.

Etap czwarty podpowiada Ci, że masz na sobie kuloodporną kamizelkę i bez problemu możesz odbijać się od ścian, ludzi, którzy wcale nie twierdzą, że jesteś najprzystojniejszy, najbogatszy i najmądrzejszy.

Pod koniec imprezy stajecie się niewidzialni. Taniec na rurze, czy barze nie stanowi dla Was żadnego problemu, nie boicie się też kontuzji, przecież jesteście kuloodporni. Z powodzeniem możecie też zafundować wszystkim w nocnym autobusie mały pokaz przed castingiem do Idola, przecież tak naprawdę Was tam nie ma.

Istnieje też kilkanaście stadiów upojenia alkoholem, między innymi na Kopciuszka, Królewnę Śnieżkę, Myszkę Miki, W pustyni i w puszczy, czy Krzysztofa Kolumba, ale o tym może przy następnej okazji. :)

 

Reklama
Reklama