Warto zaznaczyć, że nie jest to prosta produkcja i do najtańszych też nie należy. Trzeba jednak uwierzyć, iż dysponując sprawdzonymi składnikami, bardzo dobrymi gatunkowo, na pewno doczekamy się wyśmienitego trunku. Smakującego jak ten z Kuby! Słowo!!!

Read the rest of this entry »

Mojito, nazwę tę wymawiamy jako „mohito”. Jest to jeden z popularniejszych obecnie koktajli alkoholowych. Przygotowuje się go na bazie białego rumu. Dzięki swoim dodatkom drink ten charakteryzuje się słodko-kwaśnym, orzeźwiającym smakiem, jak i zapachem.

Podstawowe składniki Mojito, to wspomniany, biały rum, cukier (najlepiej trzcinowy, ale może być również biały, tradycyjny), limonki, listki mięty, woda gazowana i kruszony lód.

Bardzo prawdopodobnym jest, że historia powstania tego właśnie drinka sięga aż szesnastego wieku! Według tego założenia, pierwowzorem Mojito miał być napój, specjalnie przygotowywano dla angielskiego kapitana Dreake`a. Była to tafia, czyli alkohol, który wytwarzano z trzciny cukrowej, a do którego dodawano miętę i cytrynę. W momencie, gdy w tej mieszance, trafie zastąpiono białym rumem, narodziło się Mojito. Nie dziwi więc fakt, że historia postania tego drinku zależna była od postępu technik produkcji białego rumu.

Biały run najprawdopodobniej powstał na wyspie Barbados. Wraz z ulepszaniem procedur jego wytwarzania, stawał się on bardziej klarowny i mocniejszy. Na przełom wieku siedemnastego i osiemnastego przypadł okres, w którym biały rum określany był jednym z najcenniejszych dóbr handlowych Ameryki. Te wszystkie wydarzenia przyczyniły się do popularyzacji drinku Mojito, który obecnie cieszy się sławą na całym świecie.

Aby przygotować prawdziwe Mojito należy zacząć od pokrojenia limonki na osiem części. Następnie większość z nich wrzucamy do szklanki i dodajemy garść mięty. Dokładnie około siedmiu, ośmiu listków. Całość ugniatamy, aż aromat będzie wyraźnie wyczuwalny. Teraz czas na cukier i kruszony lód. Tak przygotowane składniki zalewamy 40 ml białego rumu i resztę pojemności szklanki uzupełniamy mineralną wodą gazowaną. Całość należy wymieszać i udekorować listkiem mięty i cząstką limonki.

Z pewnością, dla każdego konesera tego mocnego, tradycyjnie polskiego alkoholu, praca w zawodzie testera wódki byłaby pracą marzeń. Okazuje się, że nie jest wcale tak trudno zostać płatnym degustatorem wódki, inna sprawa, że niemal niewykonalnym jest znalezienie wolnego miejsca na to właśnie stanowisko.

Aby zostać testerem wódki należy najpierw przejść test, który stwierdzi czy aby nie jesteśmy daltonistami smakowymi czy też zapachowymi, o typowym daltonizmie już nie wspominając. Test ten bada poziom wrażliwości smakowej i polega na określeniu smaków poszczególnych próbek alkoholu – słodki, słony, kwaśny. I to wszystko, właściwe przyporządkowanie pozwana na pracę w tym właśnie zawodzie.

Praca testera wódki rozpoczyna się, jak każda typowa praca na etat, o godzinie 8 rano. W fabryce alkoholi testy jakościowe przeprowadzane są codziennie. Bada się konkretną partię wódki lub jej różne warianty smakowe.

Alkohol ocenia się określając w skali od 1 do 5 jej walory smakowe, węchowe, a także sam kolor i klarowność. Aby zostać wprawionym testerem należy poznać klika sztuczek degustatorów. Należy wiedzieć JAK wąchać, JAK smakować i JAK ocenić sam wygląd trunku.

Aby ocena testera była, jak najbardziej obiektywna, mimo iż podczas badania opiera się on tylko i wyłącznie na własnych, subiektywnych przecież odczuciach zmysłowych, nie może być on jedyna osoba w zespole badawczym. Dlatego też degustatorów jest najczęściej około dziesięciu. Podczas jednak samego testowania próbek, nie mogą się oni ze sobą porozumiewać, aby żadna z osób nie zasugerowała się zdaniem innych.

Testowanie powinno również odbywać się nie bezpośrednio po jedzeniu czy piciu, szczególnie kawy. Pozostałości innych smaków mogą utrudnić ocenę. Testerami nie powinny być również osoby palące, nie zaleca się także stosowania intensywnych perfum.

Na całym świecie toczą się spory w jaki sposób obchodzić się z rumem – trunkiem znanym głównie z opowieści o korsarzach i Marynarce Brytyjskiej, gdzie do 1970 roku rozdawano go marynarzom. Dziś rum jest popularnym alkoholem również w klubach i pubach na całym świecie. Jak go pić? W dodatku z czym?

Najczęściej rum pije się w postaci drinków, z których większość powstała w królestwie tego alkoholu – na Karaibach. Do najpopularniejszych należą Cuba Libre, Pina Colada, czy też Mojito. Z rumem związany jest też drink Daiquiri, który był ulubionym napojem Ernesta Hemingwaya – może to właśnie popijając go pisał „Starego człowieka i morze”?

Wracając jednak do sposobów picia rumu, należy zaznaczyć, że są i tacy koneserzy, którzy piją go wyłącznie w czystej postaci. Istnieje jedna zasada – im rum starszy, tym lepszy, zupełnie, jak w przypadku whisky. Najlepiej więc smakuje taki, który leżał minimum 8-10 lat. W pozostałych przypadkach poleca się picie go w drinkach, koniecznie z dużą zawartością lodu. Dość popularną metodą picia rumu jest też popijanie go coca-colą albo innym napojem. Co do szkła, to najpopularniejsze są szklanki takie, jak do whisky z grubym dnem. Ciężko jest spotkać natomiast kogoś, kto piłby rum z kieliszków, jak wódkę. Nim należy się delektować z każdym łykiem.

Do najpopularniejszych rumów, który jest dostępny również w Polsce, należy Bacardi – dzieło firmy, która najpierw trudniła się pośrednictwem w handlu alkoholem. Wśród innych rodzajów, spotyka się również Havana Club, Captain Morgan, rzadziej Matusalem Platino.

Wśród drinków można wymienić nawet 130 tych, w których głównym składnikiem jest najczęściej biały rum. Wśród nich wymienia się wszystkie z rodziny Malibu. Rum bardzo często jest też doskonałą bazą do zrobienia przepysznego likieru. Jednym z popularniejszych jest Baileys.

Okazuje się, że rum znajduje również świetne zastosowanie w kuchni. Służy między innymi do nasączania biszkoptów ciast (to właśnie dzięki jego dodaniu tiramisu jest tak aromatyczne i dające „kopa”), dzięki niemu powstają też doskonałe ciastka rumowe. Ta odmiana alkoholu sprawdza się również jako marynata w niektórych daniach kuchni rodem z Karaibów.

Rumu warto spróbować – być może okaże się, że jest to nasz ulubiony trunek i już przy nim zostaniemy. To również doskonała „wprawka” przed żeglowaniem po Karaibach – na wyspach i wysepkach istnieje czasem nawet po kilka destylarni. Wódki więc tam nie znajdziemy.

Niby każdy coś tam wie, jak serwować nasz – było nie było – narodowy trunek, ale warto nieraz spojrzeć w taką „alkoholową ściągę”.

Read the rest of this entry »

Na wstępie zaznaczmy, że wina musujące podajemy w taki sam sposób, jak prawdziwe szampany.

Aby podać gościom szampana najpierw należy oczywiście butelkę otworzyć. Nie zależy nam jednak na tym, aby korek z wielkim hukiem, zrobił dziurę w suficie, a połowa wzbudzonej zawartości wylała się na stół czy podłogę. Należy więc uważać, aby butelką nie wstrząsać, następnie ustawić ją pod skosem i po zdjęciu drucików, delikatnie wysuwać korek. Korek przytrzymujemy w dłoni do samego końca, wówczas da się słyszeć jedynie stłumiony, charakterystyczny dźwięk.

Szampan podajemy koniecznie schłodzony. Przed rozlaniem go do kieliszków powinien spędzić co najmniej dwie godziny w lodówce. Nie należy szampana „na szybko” schładzać w zamrażalniku, ponieważ może to ujemnie wpłynąć na jego walory smakowe. Idealna temperatura do spożycia to od pięciu do siedmiu stopni. Wyższa temperatura trunku spowoduje jego szybsze odgazowanie.

Wino musujące to napój dość uniwersalny. Pasuje do wielu potraw, jednak najlepiej sprawdza się w połączeniu z daniami kuchni azjatyckiej, chińskiej i hinduskiej. Stanowi również doskonałe dopełnienie świeżych owoców, deserów, słodkich ciast i tortów.

Wino musujące podajemy w specjalnych, wysokich i wąskich kieliszkach o pojemności od stu pięćdziesięciu do stu osiemdziesięciu mililitrów. Lampkę trzymamy za długą nóżkę, aby dłońmi nie ocieplać trunku.

Aby docenić smak wina musującego, należy wiedzieć, jaki powinno mieć ono smak. Biorąc pierwszy łyk wina do ust wytrawny degustator zwróci uwagę na trzy elementy. Po pierwsze – kwaśność, po drugie – ilość garbników, po trzecie – pełnia smaku. Na ostatni z elementów składają się takie czynniki, jak zawartość alkoholu, słodycz i aromat. Dobre wino musujące charakteryzuje się wyczuwalną harmonią zachodzącą pomiędzy tymi elementami.

Drinki, to obecnie bardzo modny sposób spożywania alkoholu. Rzadko kto pija dziś wódkę z kieliszka, czy inny mocny alkohol w czystej postaci. Jednak jednym z głównych alkoholi jest również wino, które zawsze pije się absolutnie saute. Czy wino nie może być baza do drinków ze względu na swoja niską zawartość alkoholu? Czy może istnieją koktajle z winem, ale nie są po prostu zbyt popularne, przez co nie wszędzie serwowane?

Okazuje się, że to właśnie druga z opcji jest prawdziwa, choć i w pierwszej znajduje sie nieco zasadności.

Podajemy więc kilka propozycji na drinki z winem.

CABAJONE

Do przygotowania tego drinka potrzebne jest czterysta gram wina gronowego, pięć dekagram cukru, dwa jajka i cztery żółtka. Wszystkie wymienione składniki należy dokładnie wymieszać za pomocą miksera i podgrzać do temperatury siedemdziesięciu stopni. Podajemy na ciepło.

MIMOZA

Składniki to dziesięć mililitrów słodkiego likieru Triple Sec, czterdzieści mililitrów soku pomarańczowego i Sparkling Wine.

Do lampki na szampana nalewamy likier, sok i wino (koniecznie w takiej kolejności) i delikatnie mieszamy łyżeczką barową. Drink będzie smakował jeszcze lepiej, gdy użyjemy świeżo wyciśnietego soku.

MELODIA

Składniki: dwadzieścia mililitrów apriocot brandy, tyle samo ginu, dziesięć mililitrów curaçao triple sec i wino musujące.

Wszystkie składniki, z wyjątkiem wina musującego, mieszamy wraz z kostkami lodu bezpośrednio w szklance typu old fashion, a następnie całość dopełniamy winem. Dekorujemy plasterkiem pomarańczy.

POZIOMKOWA POLANA

Składniki: pięć truskawek, dwadzieścia mililitrów Cointreau i osiemdziesiąt mililitrów wina musującego.

Jerry Thomas urodził się w roku 1830, a zmarł dokładnie 15 grudnia 1885 roku. To najsłynniejszy amerykański barman, który w latach swojej największej sławy, zarabiał więcej niż prezydent Stanów Zjednoczonych. To absolutny pionier w dziedzinie sztuki barmańskiej. To dzięki niemu picie alkoholu w postaci drinków stało się tak popularne. Do dziś określany jest mianem „ojca amerykańskich koktajli”. Opublikował przełomową pracę na temat alkoholowych mikstur, dzięki czemu nazywany był często profesorem. Był również mistrzem niezwykle efektywnego przygotowywania drinków, dlatego też do dziś jest prawdziwą legendą dla wszystkich barmanów. Jego skomplikowane sztuczki mieszania drinków składały się na swoiste show, w którym to on był niekwestionowaną gwiazdą. Szybko znalazło się wielu, którzy chcieli go naśladować.

W roku 1862, Jerry Tomas skończył swoją pierwszą publikację The Bar-Tender’s Guide, która miała również dwa alternatywne tytuły: How to Mix Drinks i The Bon-Vivant’s Companion. Należy dodać, że była to absolutnie pierwsza książka o takiej tematyce, którą opublikowano w Stanach Zjednoczonych. Publikacja była z czasem ciągle uaktualniana przez autora o przepisy na nowe receptury. Pierwsze wydanie zawierało przepisy na tak znane koktajle jak: Brandy Daisy, Fizz, Flip czy Sour. Poza tym, odnaleźć tu można było przepisy na inne drinki z whisky, koniakiem, wódką i innymi alkoholami bazowymi.

Baron Sour to jednej z tych klasycznych koktajli, który znany jest już od ponad stu pięćdziesięciu lat. Pierwsze wzmianki na temat jego przygotowania, pojawiły się właśnie w książce Jerrego Thomasa. Nikogo nie powinien dziwić więc fakt, że ta właśnie pozycja, uważana jest za Biblię barmanów.

Tym razem wracamy nieco na ziemię, poruszając temat ważny, z punktu widzenia każdego imprezowicza. Kac z pewnością na taki tytuł zasługuje. Boląca głowa, wrażliwość na głośne dźwięki, zawroty głowy i silnie odczuwane pragnienie to najczęściej towarzyszące mu objawy. Czy da się tego uniknąć? Podpowiadamy sprawdzone przez nas metody zapobiegania i leczenia.

Co przed imprezą?

Przed imprezą najlepiej zjeść coś tłustego, najlepiej ciepłego. Sprawdzi się tu zarówno tradycyjny polski obiad ze schabowym, jak i kebab, byle ze sprawdzonego źródła. Nie ma nic gorszego, niż picie na głodny żołądek, zwłaszcza mocnego alkoholu.

Co na imprezie?

Podczas imprezy podstawowa zasada mówi, żeby alkoholu nie mieszać, bo zawsze kończy się to szybkim jej zakończeniem. Jeśli pijemy drinki, np. cuba libre drink to zostańmy przy nim, jeśli wódkę, to nie mieszajmy jej z piwem itd..

Przed kacem można się również uchronić, jeśli tylko zna się swoje możliwości. Jeśli macie słabą głowę, lepiej nie przesadzać z procentami, bo impreza może skończyć się bardzo szybko.

Podczas imprezy lepiej też zrezygnować z palenia papierosów, choć pokusa może być większa. Jeśli nie palimy w ogóle, to nie próbujmy zaczynać, jeśli natomiast nie wyobrażamy sobie imprezy bez dymka, to lepiej go sobie ograniczyć.

Co po imprezie?

Po imprezie może boleć głowa, ale nie tylko. Organizm zatruty alkoholem może również bronić się poprzez odruch wymiotny. „Dzień po” najlepiej więc wypić szklankę niegazowanej wody z cytryną albo herbatę, zjeść pożywne śniadanie. W ciągu dnia dobrze też przyjmować zwiększone ilości płynów. Lepiej unikać przyjmowania proszków, czy też popularnego zabijania klina klinem. Organizm może nie zrozumieć naszych dobrych intencji i zareagować odwrotnie do zamierzonych skutków.

Idealnego sposobu na kaca nie ma i pewnie długo nie będzie. Najlepszym, który jednak wyklucza pojawienie się jakiegokolwiek kaca jest po prostu nie spożywanie alkoholu. Ale jak się oprzeć, choćby takiemu daiquiri, uwielbianego przez Hemningwaya?

Mało są nagłośnione w kraju, a trzeba przyznać, że od lat mają swoich stałych smakoszy. I choć małopolskie piwa nie należą do smakowej elity, złoty napój z pianką, sygnowany logo Manufaktury, trafił do sprzedaży masowej za sprawą ogólnopolskiej sieci „Biedronki”.

Read the rest of this entry »

Reklama
Reklama