Posts Tagged ‘alkohol’

Dzisiejszy artykuł będzie poświęcony raczej relacjom międzyludzkim, niż typom alkoholu. Oddamy się refleksji na temat tego, czy alkohol może wspomóc budowę, a następnie rozwój związku. O tyle, o ile wszyscy wiedzą, że alkohol jest zdecydowanie jednym z najlepszych lodołamaczy, to nie każdy wie, gdzie należy zachować granicę w jego przyswajaniu.

Pomyślmy. Wybieramy się na imprezę, całą najbliższą paczką. Wszyscy znają się jak łyse konie. Pojawia się alkohol. Nagle okazuje się, że przyjaźń damsko-męska przeradza się w coś więcej. Osoby, które cały czas myślały, że łączy ich tylko koleżeństwo, odnajdują w sobie coś więcej. A mogłoby się wydawać, że idąc na imprezę w gronie samych znajomych, nic takiego się nie zdarzy.

Ale to właśnie alkohol mógł sprawić, że dwoje znanych sobie osób poczuło do siebie coś więcej, niż tylko sympatię. Należy jednak wziąć pod uwagę to, że to zapewne była odrobina alkoholu, a nie od razu cała butelka wódki. Koniecznie trzeba zachować umiar. Jeśli się tego nie zrobi, to wywiąże się z tego jedynie one night stand, a nie stały związek, jeśli oczywiście na coś takiego się liczy.

Jeśli przekroczy się granicę alkoholową, następnego dnia, poza typowym kacem, pojawi się też ogromny kac moralny. A tego wszyscy unikamy jak ognia. Niestety czasem się nie da. Jeśli jednak para nie przesadzi, to następnego dnia rano uświadomi sobie, że to, co stało się wczoraj, było magiczne i doceni to, że w końcu odnaleźli siebie.

Być może już zawsze będą darzyć sympatią tego drinka, po którym się zakochali.

Polacy są postrzegani, jako naród, który dość często zagląda do kieliszka, a już naszym ulubionym, niemal narodowym trunkiem jest wódka. Ilość jej spożycia przez statystycznego Polaka jest co prawda imponująca, bo jak podają badania jesteśmy w stanie wypić 7,7 litra czystego spirytusu na głowę i ustępujemy tylko Rosjanom. Co ciekawe zaraz za nami są Finowie i szczerze powiedziawszy niewielu ludzi potrafiłoby w to uwierzyć. Jednak te wnioski wcale niczemu nie przesądzają. Do Polaka już chyba na stałe przylepiono karteczkę z napisem „pijak, złodziej i krętacz”, prawda jest jednak taka, że owe określenia charakteryzują jedynie mikroskopijną część naszego społeczeństwa, a incydenty o których słyszy się w mediach są zwykle jednorazowe. Co w takim razie pije przeciętny, dorosły Polak?

Okazuje się, że podpatrujemy pilnie naszych niedalekich sąsiadów, Francuzów i coraz chętniej decydujemy się na lampkę wina do obiadu, czy przy okazji różnego rodzaju przyjęć. Co ważne potrafimy również dobierać odpowiedni rodzaj wina do potraw, nieobca jest dla nas też sztuka podawania go w odpowiedniej temperaturze, czy kieliszkach. Bardzo popularne są też różnego rodzaju święta wina, szczególnie na terenach, gdzie uprawa winogron jest znaczna. Warto tutaj wspomnieć o zielonogórskim festiwalu wina, który co roku przyciąga miłośników tego trunku z całej Polski, ale również z Niemiec. Pod względem produkcji do Francuzów jeszcze dużo nam brakuje, jednak, jak to mówią „nie od razu Rzym zbudowano”.

Jest też wielu Polaków, którzy w ogóle rezygnują z tzw. alkoholi mocnych, a od czasu do czasu wolą napić się złocistego napoju z pianką. Tak, mowa oczywiście o piwie, które zyskuje popularność szczególnie w okresie letnim. Oprócz rodzimych browarów, bardzo chętnie spożywamy też trunki naszych sąsiadów Czechów, wielu rodaków można też spotkać podczas niemieckiego Oktoberfest, który odbywa się na przełomie września i października.

Jak widać dość banalnymi argumentami można obalić mit, który głosi, że Polska to kraj wódki, a z Polakiem to lepiej w ogóle nie pić, bo kto by to nie był, pobije nas na głowę. Bo czy tak naprawdę jest się czym chwalić?

 

Teraz czas na drugą porcję alkoholowych faktów i mitów. Po usłyszeniu jakiegokolwiek stwierdzenia od znajomych, czy kogoś zupełnie przypadkowego warto jest taką informację sprawdzić, zamiast ślepo wierzyć w coś, co potem okazuje się być półprawdą albo zupełną głupotą.

Alkohol jest dobry, gdy ma się problemy z zaśnięciem. Owszem, po spożyciu znacznej ilości alkoholu szybciej się zasypia, jednak dzieję się tak, gdyż alkohol toksycznie wpływa na mózg, a my nie zasypiamy snem fizjologicznym, co oznacza, że nawet po przespaniu kilkunastu godzin obudzimy się zmęczeni.

Mężczyźni są w stanie wypić więcej, niż kobiety. Jest w tym trochę prawdy, gdyż organizm mężczyzny szybciej go wchłania, niż w przypadku kobiety, jednak tak naprawdę to, ile kto może wypić uzależnione jest od indywidualnych predyspozycji takich jak masa ciała, ogólna kondycja fizyczna, stan zdrowia, a nawet od ogólnego samopoczucia i wyspania.

Łatwiej się przy nim odprężyć. Również tylko na chwilę, gdyż ma on działanie, które sprawia, że na chwilę zapominamy o codziennych problemach, czujemy się lekko i swobodnie. Jednak należy uważać z jego spożywaniem, bo może się okazać, że rano obudzimy się nie tylko z bólem głowy, ale też z kacem moralnym.

Piwo jest lekarstwem w przypadku kamicy nerkowej. Owszem, zdarza się, że lekarz zaleca picie piwa, które ma działanie moczopędne i może pomóc przy usunięciu z nerek tak zwanego piasku, jednak warto w tym przypadku dokładnie skonsultować z lekarzem przebieg „leczenia”, bo jak powszechnie wiadomo piwo jest alkoholem, jak wódka, czy whisky, tyle, że słabszym.

Okazuje się, że nie tylko Rosjanie i Polacy przodują w piciu alkoholu na litry. Może nie ma się czym chwalić, ale przeciętny Fin wypija co roku 9,3 litra czystego spirytusu, więc „kraj reniferów” jest pod tym względem w ścisłej czołówce. Tamtejsze władze zastanawiają się nad podwyższeniem akcyzy, jednak Finowie zgodnie twierdzą, że i tak pić będą. Obok wódki równie często piją też brandy i koniak.

Wypicie lampki wina pozwala na prowadzenie samochodu, gdyż zawartość alkoholu w naszym organizmie zmieści się w dopuszczalnej normie. To prawda, jednak po wypiciu lampki wina wątroba potrzebuje około godziny, aby wchłonąć spożyty alkohol, nie zaleca się więc siadanie za kółko nie mal z kieliszkiem w dłoni.

 

Ostatnio było o ciekawostkach na temat alkoholu, związanych między innymi z najdroższymi alkoholami świata i tym, że studenci w Wielkiej Brytanii używają sobie wcale nie mniej, niż ci w Polsce, dziś natomiast parę słów chcielibyśmy napisać o faktach i mitach dotyczących alkoholu, gdyż jak się okazuje często osoby, które mają małe pojęcie o trunkach usilnie starają się oceniać tych, którzy czasem lubią w ten sposób się odprężyć.

Prawdą jest, że jeszcze nikomu nie zaszkodził kieliszek wódki, piwo, czy wino wypite w małych ilościach (nie wliczając w to dzieci i osób silnie schorowanych, dla których alkohol może być po prostu niezalecany przez lekarza). Powyższe stwierdzenie oznacza, że wypicie raz na jakiś czas małej ilości alkoholu nie powoduje zmian w organizmie, ani nawet żadnych uszkodzeń. Problem może pojawić się natomiast w momencie, gdy alkohol jest nadużywany.

W momencie, gdy jesteś przeziębiony, czy gorzej się czujesz, spożywanie alkoholu nie jest wskazane, gdyż po jego przyjęciu organizm wytwarza mniej białych ciałek krwi, co oznacza, że podatność na infekcje się zwiększa i następnego dnia możesz obudzić się nie tylko z bólem głowy, ale też z przykrymi dolegliwościami w postaci kaszlu, podwyższonej temperatury, czy kataru.

Alkohol rozgrzewa? Tak, ale tylko na moment i śmiałkowie, którzy dla ochłodzenia wychodzą w krótkim rękawku na 10 stopniowy mróz następnego dnia budzą się i okazuje się, że są przeziębieni albo co gorsza dopadło ich coś poważniejszego. Dlaczego? Tak, jak wcześniej pisaliśmy alkohol rozgrzewa tylko na moment, gdy ciepła krew napływa do rozszerzonych naczyń krwionośnych, a te w powodują, że wymiana ciepła z otoczeniem jest szybsza.

 

Reklama
Reklama