Posts Tagged ‘imprezy’
Tym razem kilka słów o tym, jak dobrze bawić się na imprezie, ale nie obudzić się rano z bólem głowy. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne, pod warunkiem, że przestrzega się kilku zasad.
Pierwsza nadrzędna mówi, że pić należy z głową, jednak co to znaczy? Nie ma sensu brać udziału w „zawodach”, kto może więcej, bo tego typu wyścigi w najlepszym wypadku mogą się skończyć z bólem głowy, w najgorszym w szpitalu z ostrym zatruciem alkoholowym. Ludzie, którzy decydują się stawać w szranki w tego typu zabawie albo robią to po raz pierwszy albo są mało odpowiedzialni. Druga zasada mówi, żeby alkoholi nie mieszać. Ilu to nieszczęśników zakończyło sylwestrową zabawę kilka minut po północy, bo wypyli zbyt dużo szampana, wcześniej nie żałując sobie oczywiście innych trunków. Równie ważne jest nie decydowanie się na picie alkoholu, który nam nie smakuje – nie ma sensu udawać, jakimi to jesteśmy koneserami whisky, skoro na sam jej widok robi nam się źle? Pamiętaj, żeby nie pić na pusty żołądek, bo wtedy alkohol jest szybciej wchłaniany, co oznacza, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że upijesz się jednym piwem, czy lampką wina. Nie ma również sensu uleganie namowom znajomym na kolejne piwo, czy kieliszek, jeśli nie mamy ochoty.
Oprócz tych zasad dotyczących imprez, które nie skończą się kacem dnia następnego, jest jeszcze jedna – pamiętaj, żeby asertywność zabrać ze sobą, a nie porzucić ją w domu! Stosując się do powyższych zasad możesz mieć też pewność, że będziesz pamiętał najwięcej, a już o urwaniu się filmu nie będzie mowy
W sieci można znaleźć sporo na temat etapów picia alkoholu i dziś chcielibyśmy się z wami podzielić całą ich serią, wtedy być może dowiecie się, jak zachowywaliście się ubiegłej nocy i skąd ta peruka w stylu afro na waszej głowie.
Pierwszy etapem alkoholowej wędrówki jest uświadomienie sobie, że na imprezie nie ma drugiej takiej mądrej osoby, jak Wy i nawet biologia molekularna, czy życie misiów koala nie są dla Was żadnym problemem. Za wszelką cenę staracie się też pokazać, że Wasza jest tylko racja i to święta racja.
Drugi mówi, że oprócz niebywałej inteligencji, charakteryzuje Was też niepowtarzalny wygląd tak, że nikt, ale to zupełnie nikt zgromadzony w knajpie nie jest w stanie się Wam oprzeć. Wtedy też stajecie się bardziej elokwentni, będąc w przekonaniu, że przecież ludzie będą ustawiali się w kolejce, żeby z Wami porozmawiać.
Podczas trzeciego stadium jesteście też obrzydliwie bogaci, co łączy się oczywiście z waszym boskim wyglądem i inteligencją Einsteina. Problemem nie jest wykrzyczenie do wszystkich „ja stawiam” i otworzenie baru, przecież Wasza karta kredytowa będzie w stanie zapłacić całość, a jeszcze na waciki zostanie.
Etap czwarty podpowiada Ci, że masz na sobie kuloodporną kamizelkę i bez problemu możesz odbijać się od ścian, ludzi, którzy wcale nie twierdzą, że jesteś najprzystojniejszy, najbogatszy i najmądrzejszy.
Pod koniec imprezy stajecie się niewidzialni. Taniec na rurze, czy barze nie stanowi dla Was żadnego problemu, nie boicie się też kontuzji, przecież jesteście kuloodporni. Z powodzeniem możecie też zafundować wszystkim w nocnym autobusie mały pokaz przed castingiem do Idola, przecież tak naprawdę Was tam nie ma.
Istnieje też kilkanaście stadiów upojenia alkoholem, między innymi na Kopciuszka, Królewnę Śnieżkę, Myszkę Miki, W pustyni i w puszczy, czy Krzysztofa Kolumba, ale o tym może przy następnej okazji.

