Posts Tagged ‘niemieckie dożynki’
Tak, jak człowiek przypadkiem wpadł na to, że może produkować alkohol, najpierw prymitywnie z owoców, potem ze zbóż, tak książę Ludwik, który potem został królem Bawarii, nie spodziewał się, że wyścigami konnymi, zorganizowanymi, żeby zaimponować przyszłej żonie, Teresie, na bagatela 40 tysięcy osób, które zakończyły się spożywaniem hektolitrów piwa, zapoczątkuje święto, któremu w zeszłym roku stuknęło 200 lat. Mowa oczywiście o Oktoberfest, czyli święcie picia piwa, jedzenia białej kiełbasy i golonki, które trwa przez szesnaście dni w stolicy Bawarii, Monachium. Książę powtórzył „imprezę” rok później w roku 1811, a potem było już z górki.
Niemcy, znani z podejścia praktycznego, tak samo potraktowali też początkowo owe święto. Picie piwa odbywało się żeby pozbyć się zapasów bawarskich browarów z piwa zeszłorocznego i móc warzyć nowe.
Rozpoczęcie Oktoberfest przebiega niewinnie – spod miejskiego ratusza pochód zmierza w kierunku Theresienwiese (pól Teresy), a na miejscu burmistrz miasta rozbija beczkę, z której polać ma się złocisty trunek. Kiedy już to nastąpi, włodarzowi miasta pozostaje jedynie krzyknąć „Ozapf ist, Angezapft ist!” ( w wolnym tłumaczeniu „Oktoberfest uważam za otwarty”) i święto picia piwa uważa się za rozpoczęte.
Każdego roku Niemcy wypijają pięć milionów piwa i zostawiają w Monachium około miliarda euro. Warto zaznaczy, że podczas Oktoberfest możliwa jest sprzedaż jedynie 6 rodzajów piwa, które odpowiadają „bawarskiemu prawu czystości”, są to: Spaten-Franziskaner-Braeu, Augustiner-Barau , Paulaner, Hacker-Pschorr, Hofbraeu. Oczywiście piwo obowiązkowo podawane jest w litrowych kuflach, zwanych Mass. Prawdziwym zjawiskiem jest obserwowanie, jak niektóre kelnerki są w stanie unieść i tuzin takich napełnionych oczywiście kufli. Może i najlepsza wódka jest w Polsce, jednak jeśli chodzi o piwo, to Niemcy są w światowej czołówce a nam, Polakom nie pozostaje nic innego, jak wybrać się do Monachium na przełomie września i października, wczuć się w klimat miejsca i biesiadować! A nuż nam się spodoba i będziemy gośćmi każdej jesieni…
